Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej.
Rozumiem, nie informuj mnie o tym.
email: hasło: Przypomnij hasło Utwórz konto

Artykuł ten - w okrojonej wersji - ukazał się w Braci Łowieckiej

Porady Rusznikarskie - samodzielne dopasowanie ugięcia i awantażu broni myśliwskiej


Wszyscy myśliwi, którzy przywiązują dużą wagę do strzelectwa oraz swojej broni doskonale wiedzą, że dopasowanie osady do własnych wymogów jest bardzo trudne. Widać to najwyraźniej, kiedy posiadamy kilka jednostek broni. Zawsze znajdzie się taka, która 'leży' lepiej i taka, o której mawiamy, że 'nie wchodzi'.

Problem nie polega na sprawdzeniu długości 'na palec i zgięte ramie' lub na zdaniu się na opinię znawców strzelectwa. Broń, która 'leży' mistrzowi, wcale nie musi 'leżeć' nam. Każdy posiada indywidualne upodobania, widoczne wyraźnie w sytuacjach ekstremalnych podczas strzelania szybkiego lub z tzw. przyrzutu. Zdarza się, że wielu myśliwych, którzy całe myśliwskie życie spędzają w monogamicznym związku z wierną dwunastką, nie przypuszcza nawet, że ich częste pudła są spowodowane złym składem. I może się tylko zdążyć, że pchnięci palcem przeznaczenia złamią kolbę i przypadkiem trafią do dobrego rusznikarza z tzw. iskrą bożą, który pozwoli im uniknąć dalszego pudłowania, dopasowując prawidłowo kolbę.

Jeśli więc doszliśmy do wniosku że kolba nam nie pasuje jak trzeba tzn. jeśli jej ugięcie w płaszczyźnie pionowej jest złe (najczęściej za małe i widać szynę) lub ugięcie boczne w płaszczyźnie poziomej (tzw. 'awantaż') albo jeśli chcemy zmienić awantaż z prawego na lewą wystarczy posłużyć się bardzo prostym przyrządem.

gięcie kolby

jeśli klikniesz na obrazek to zobaczysz więcej prac tego artysty
osada przygotowana do gięcia w dwóch płaszczyznach

Urządzenie służy do wygięcia osady w jednej dowolnej płaszczyźnie albo w dwóch naraz. Kolbę wyginamy w najcieńszym miejscu tzw. szyjce chwytu kolby. Gięcia na broni łamanej dokonujemy bez wymontowywania baskilii a na długiej, np. sztucerach, nie wyjmując z drewna lufy z komorą zamkową. Ma to na celu zapobieżenie pęknięciu albo deformacji drewna w miejscu styku z elementami metalowymi. Jeśli szyjka kolby jest pęknięta, skleimy ją po gięciu a jeśli była klejona to tak samo jak pękniętą musimy zabezpieczyć na czas gięcia. Wystarczy w miejscu pęknięcia owinąć mocno dratwą szewską, ale nie za ściśle, zostawiając luki między kolejnymi oplotami. Tak przygotowaną kolbę umieszczamy na specjalnej desce z otworem. Otwór musi się znajdować w miejscu gięcia. Do deseczki przymocowujemy dwa drewniane klocki (jeżeli gięcie odbywa się w płaszczyźnie pionowej). W miejscu styku osady z deseczką i klockami podkładamy kawałki grubego filcu lub podobnego miękkiego materiału. Do umocowania klocków do deseczki oraz do przykręcenia osady używamy zwykłych ścisków stolarskich. Pod spodem umieszczamy czajnik z wodą, którą będziemy podgrzewać. Otwór szyjki czajnika trzeba połączyć z otworem w deseczce, przez który będzie przelatywała gorąca para wodna ogrzewając drewno osady, które na jakiś czas stanie się elastyczne.

gięcie kolby

jeśli klikniesz na obrazek to zobaczysz więcej prac tego artysty
osada przygotowana do gięcia w jednej płaszczyźnie

Umocowaną osadę ogrzewamy parą i po ok. 15 minutach zaczynamy delikatnie dokręcać ściski śrubowe, od razu w dwóch płaszczyznach (lub w jednej dowolnej), co kilka minut delikatnie dokręcając ściski. Przed gięciem można sporządzić sobie specjalny przymiar w postaci linii z wyciętym profilem broni, aby przykładając go w trakcie gięcia móc kontrolować proces formowania geometrii kolby. Można też robić to na wyczucie. Gięcie powinno trwać ok. 1 godziny. Pamiętajmy też o tym, że konieczne jest minimalnie przegięcie ponad ustaloną granicę, gdyż drewno wykazuje tendencje do niewielkiego cofnięcia kształtu po uwolnieniu docisku.

gięcie kolby

jeśli klikniesz na obrazek to zobaczysz więcej prac tego artysty
w trakcie procesu

Następnie odpinamy czajnik i zaczynamy ogrzewać miejsce gięcia mocną suszarką do włosów, aby odparowały resztki wilgoci z drewna i części metalowych. Po wysuszeniu (ok. 10 min.) pozostawiamy kolbę z 'deseczką' do wystygnięcia. Po około 30 min. można ją zdjąć z przyrządu, zapiąć lufy i sprawdzić składność. Jeśli okaże się, że wygięcie jest zbyt duże, trzeba powtórzyć zabieg w przeciwną stronę. Należy pamiętać, że odginanie powrotne wykonujemy delikatniej i bardzo krótko.

gięcie kolby

jeśli klikniesz na obrazek to zobaczysz więcej prac tego artysty
w trakcie procesu

Po udanym gięciu powinniśmy szyjkę kolby przetrzeć drobnym papierem ściernym (np. wodnym nr 380), wetrzeć dłonią olej lniany (kupimy go w sklepach dla artystów plastyków) a następnie nałożyć kilka warstw politury spirytusowej (do kupienia j.w.).

gięcie kolby

jeśli klikniesz na obrazek to zobaczysz więcej prac tego artysty
suszenie

Gięciu można poddać też np. łoże lufy w sztucerze. Często zdarza się, że (zwłaszcza przy drewnie pełnej długości) pręży ono na lufę, co powoduje pogorszenie celności broni. Ważne jest, aby po zakończeniu gięcia rozebrać baskilię (lub wyjąć lufę z komorą zamkową repetera) i dokładnie wyczyścić i wysmarować.

gięcie kolby

jeśli klikniesz na obrazek to zobaczysz więcej prac tego artysty
gotowe!

Na skutek działania pary, także kratka chwytu może ulec lekkiemu 'napuchnięciu'. Trzeba ją wówczas poprawić. Sposób kratkowania chwytu (moletowania), wraz ze sposobem wykonania narzędzi do tego niezbędnych szczegółowy opisano w majowym numerze specjalnym "Braci Łowieckiej".

Na koniec warto dodać że wszystkie czynności trzeba wykonywać bardzo rozważnie i delikatnie, po dobrym przygotowaniu. Metodę tąf ą polecam zwłaszcza rusznikarzom i majsterkowiczom. Jest ona błogosławieństwem w przypadku, kiedy nie stać nas na wymianę kolby lub gdy chcemy zachować oryginał nie poddając go heblowaniu, nadklejaniu, itd., co często oszpeca broń. Życzę wszystkim sukcesów i zadowolenia z majsterkowania przy swoich kolbach a potem efektów w strzelaniu.

Leszek Ciupis


Strona myśliwska Leszka Ciupisa