Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej.
Rozumiem, nie informuj mnie o tym.
email: hasło: Przypomnij hasło Utwórz konto

jest to nigdzie wcześniej nie publikowany materiał.

Porady myśliwskie - dobarwianie poroża


W każdej kolekcji trofeów łowieckich zdarzają się takie, które pozostawiają wiele do życzenia. Tak też jest i z porożami jeleniowatych. Bardzo często odstrzelony w maju rogacz na swoich pięknych parostkach nosi jeszcze gdzieniegdzie resztki scypułu. Najczęściej od środka tyk, lub przy różach. Po obgotowaniu czaszki i po jej wybieleniu pozostają jasne plamy na samych parostkach, które szpecą trofeum. Podobnie wygląda sytuacja z wieńcami jeleni, choć resztki scypułu zdarzają się prawie wyłącznie u byków słabych. Bardzo często też podczas szybkiego gotowania w gorącym perhydrolu, co stosuje wielu myśliwych, róże ulegają całkowitemu bądź częściowemu wybieleniu. W takim przypadku należałoby parostki dobarwić - w miejscach zbielałych, bądź całe - jeśli nie są wybarwione jak należy. Często spotykałem trofea pozyskane z hodowli zagrodowej jeleniowatych, które ubarwieniem absolutnie nie przypominały poroży zwierząt dziko żyjących - były blade jakby wyblakłe. są Trzeba wiedzieć, że po okresie wzrostu poroży jeleniowate wycierają je o pnie drzew, krzewy, runo leśne, często nawet o ziemie. Pod zdzieranym scypułem znajduje się świeżo odsłonięta tkanka kostna, która zostaje zabarwiona sokami wyciekającymi z otartych gałęzi drzew i roślinności występującej w danym terenie. Na tej podstawie można domniemywać z dużą dozą prawdopodobieństwa, że dany osobnik pochodził z biotopu o roślinności np. bagiennej, gdyż jego poroże było ciemne, prawie czarne. Innym razem jasny brąz przedstawia nam trofeum rogacza z suchego boru sosnowego lub jasno szare, sarny polnej.

przed zabiegiem - KLIKNIJ aby powiększyć po tuningu - KLIKNIJ aby powiększyć

Za piękne ubarwienie parostków czy wieńców, można uzyskać dodatkowe punkty przy wycenie medalowej trofeum. Nie uważam poprawienia ubarwienia poroża za nic wstydliwego, oczywiście w granicach dopuszczalnych. Najlepiej zrobić to tak, aby nie było widać śladu ingerencji. Trofeum spreparowane idealnie wyglądające jak "z obrazka" zawsze może być powodem do dumy.

Bardzo często w zbiorach myśliwych i nie tylko znajdujemy zrzuty. Stanowią one również cenną pamiątkę. Czasami służą do wyrobu żyrandoli bądź mebli.
Zrzut, który przeleżał w lesie rok lub więcej, ulega zwapnieniu, rozkładowi, podobnie jak zwietrzałe skały wapienne. Aby nasze skarby" odzyskały wspaniały wygląd i cieszyły nasze oczy oraz były zabezpieczone na wiele lat stosujemy bardzo prosty sposób.

W tym celu musimy przygotować substancję barwiącą i jednocześnie zalewającą i wyrównującą szczeliny, bruzdy, pęknięcia i porowatości powstałe na skutek działania atmosfery tj. deszczu, słońca, śniegu itp. (często na takich znalezionych zrzutach widać ślady mysich zębów).

Preparat sporządzamy z parafiny ze stopionych świec - 40% (Uwaga! Znicze cmentarne nie nadają się, gdyż użyty w nich surowiec jest najgorszego gatunku), "Bitexu" do konserwacji podwozi samochodowych - 40% i łoju bydlęcego - 20%. Inny skład to: wosk pszczeli - 35%, "Bitex" - 40%, olej parafinowy - 25%.
'Bitex' można zastąpić innym produktem o podobnym kolorze i konsystencji (gęstości). W ostateczności można użyć nawet lepik do papy dachowej, ale w przypadku takim konieczne jest zmniejszenie jego objętości na korzyść łoju czy oleju parafinowego. Mieszanina po wystygnięciu (zakrzepnięciu) nie może być zbyt twarda.

Składniki roztapiamy w metalowej puszce najlepiej na maszynce elektrycznej (kuchence) i nakładamy na gorąco na tyki poroża, które uprzednio oczyszczamy drucianą szczotką a w razie konieczności odtłuszczamy benzyną ekstrakcyjną.

Preparat nanosimy na parostki, wieńce, zrzuty itp. tak, aby czaszki czy też róże, znajdowały się na górze. Zapobiegnie to zabarwieniu możdżeni. Po dokładnym nasmarowaniu, tyki mocno nagrzewamy palnikiem gazowym lub opalarką elektryczną do drewna tak, aby preparat uległ miejscowemu zagotowaniu. Pozwoli to na trwałe połączenie barwnika z powierzchnią rogu podczas nagrzewania. Jednocześnie delikatnie przecieramy szmatką groty oraz bruzdy i uperlenia, aby uzyskać odpowiednio jaśniejszy odcień. Na koniec przecieramy całość, mocno szmatką i w razie konieczności powtarzamy cały zabieg od nowa aż do uzyskania oczekiwanego efektu. Dobarwianie można też stosować miejscowo. Parafina rozgrzana do temperatury wrzenia wnika głęboko we wszystkie szczeliny i pęknięcia starego rogu i wyrównuje je. Ponieważ nie wchodzi ona w reakcje z żadną substancją chemiczną jest niezmywalna i wodoodporna.

UWAGA! Barwienie rogu przez gotowanie w korze dębowej, czy za pomocą bejcy do drewna może spowodować jego nieodwracalne zniszczenie.

I jeszcze jedno: przed przystąpieniem do pracy przy cennych trofeach konieczne jest wypróbowanie technologii na mniej wartościowych zdobyczach. Można też wg uznania zmieniać skład objętościowy poszczególnych składników. Metoda jest godna polecenia myśliwym szykującym trofea do wyceny medalowej, zbieraczom zrzutów, producentom mebli i hobbystom oraz wszystkim, którzy dbają o swoje zbiory.

przed zabiegiem - KLIKNIJ aby powiększyć po tuningu - KLIKNIJ aby powiększyć

Leszek Ciupis


Strona myśliwska Leszka Ciupisa