Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej.
Rozumiem, nie informuj mnie o tym.
email: hasło: Przypomnij hasło Utwórz konto

Artykuł ten ukazał się w Braci Łowieckiej z listopada 2009

Jak nie zepsuć optyki


Dobrej klasy optyka myśliwska sama z siebie rzadko ulega awarii. No chyba że trochę jej w tym pomożemy. Jak? Przeczytaj poniżej.

* Stosowanie nieodpowiednich lunet na sztucerach w kalibrach Magnum. Skutkuje to szybkim pojawieniem się luzu w mechanizmach lunety, przez co zmienia się przypadkowo punkt trafienia. Mam tu na myśli szczególnie duże i ciężkie lunety 3-12x56 starszej generacji. Taką "poluzowaną" lunetę można bez problemu naprawić (oczywiście nie samemu, tylko w profesjonalnym zakładzie optycznym lub w serwisie fabrycznym).

* Uszkodzenia układu regulacji krzyża. Problem występuje gdy kończy się zakres regulacji a my nadal kręcimy bębnami. Na pozór problem wydaje się banalny, ale jest w nim haczyk. W celu dokładnego wyjaśnienia posłużę się prostym szkicem: zakres regulacji można schematycznie przedstawić jako prostokąt wpisany w okrąg symbolizujący tubus lunety. Nominalnie jej zakres w pionie odpowiada zakresowi w poziomie (wtedy prostokąt jest kwadratem). Jeżeli przekroczymy pewną granicę regulując krzyż w jednej płaszczyźnie, to zakres regulacji w drugiej ulegnie skróceniu, co może być dla nas zaskoczeniem podczas przystrzeliwania sztucera. Kwestia ta jest na tyle istotna, że lunety Schmidt&Bender posiadają wskaźnik położenia krzyża w zakresie jego regulacji, dla pionu i dla poziomu. Ostrzega on nas o przekroczeniu tego progu. Taki sam, nominalny zakres regulacji krzyża w lunecie dla pionu i dla poziomu. Zwiększony zakres regulacji krzyża w poziomie - kosztem wielkości regulacji pionu. Często możemy zaobserwować ten przypadek gdy luneta jest zamontowana na niedokładnie wykonanym montażu. Skrócenie zakresu regulacji może nas zaskoczyć - wtedy w żadnym wypadku nie kręcimy bębnami na siłę! Istnieją lunety o niesymetrycznym zakresie regulacji (np. niektóre lunety Zeiss serii Conquest) - w ich przypadku, z powodów w które nie wnikam, zakres regulacji w pionie jest większy niż w poziomie, jest więc z założenia "prostokątny" a nie "kwadratowy".


taki sam nominalny zakres regulacji krzyża w lunecie dla pionu i poziomu


wskaźnik położenia krzyża w zakresie regulacji. Nieopisana kreska pomiędzy M i R (lub M i L) stanowi znak ostrzegawczy. Przekroczenie tego zakresu powoduje skrócenie zakresu regulacji w drugiej płaszczyźnie!


Zwiększony zakres regulacji krzyża w poziomie, kosztem wielkości regulacji w pionie. Ten przypadek często obserwujemy gdy luneta jest zamontowana na niedokładnie wykonanym montażu. Skrócenie zakresu regulacji może nas zaskoczyć - ale wtedy w żadnym wypadku nie kręcimy bębnami na siłę!

* Temperatura - wielu z nas nie zdaje sobie sprawy że pozostawienie lornetki lub sztucera z lunetą na palącym słońcu może mieć fatalne konsekwencje. Nasz sprzęt jest z reguły ciemny, a to sprzyja pochłanianiu promieni słonecznych i nagrzewaniu jego obudowy. Wewnątrz każdego instrumentu optycznego znajduje się smar. Istnieje niebezpieczeństwo, że pod wpływem temperatury odparuje któraś z bardziej lotnych frakcji smaru i osadzi się np. na pryzmatach, ku naszemu zaskoczeniu i konsternacji. A optyka przede wszystkim ma być czysta.


Długa ekspozycja na działanie mocnego słońca może lunecie lub lornetce tak samo zaszkodzić, jak nam nadmierne opalanie na plaży.

* Woda także stanowi zagrożenie. Nie będzie problemem gdy podczas deszczu kilka kropel zmoczy nam soczewki. Natomiast gdy odparują i pozostawią na szkłach trudny do usunięcia osad, będziemy w kłopocie. Co więc zrobić gdy napada nam na szkła? Po powrocie z łowiska wystarczy je umyć płynem do optyki. I problem z głowy.


zagniecenie tubusu lunety na skutek niewłaściwego montażu. Jeżeli śruby montażowe dokręcimy z całej siły, to luneta na pewno będzie mocno "siedziała", ale po demontażu będzie wyglądała jak ta na zdjęciu:(


najczęściej górna i dolna obejma nie stykają się ze sobą - zbyt mocne dokręcenie śrub spowoduje odkształcenie korpusu lunety

* Czyszczenie broni także może rodzić zagrożenia. Oczywiście nie zamierzam nawoływać do zaniechania czyszczenia naszych "luśni". Zalecam jednak abyśmy np. nanosząc warstwę ochronną smaru na lufę przy okazji nie "psikali" po obiektywie lunety olejem w sprayu. Aby tego uniknąć, wystarczy mieć na szkłach osłony. To oczywiste. Gdy jednak zdarzy nam się wpadka, to kilkukrotnie myjemy soczewkę płynem do optyki. Jeżeli tego nie zrobimy, olej może uszkodzić warstwę antyodblaskową i obniży transmisję. Najbardziej podatne na takie uszkodzenia wydają się być lunety Swarovski ze starszej serii Habicht NOVA.

Witold Janicki