Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej.
Rozumiem, nie informuj mnie o tym.
email: hasło: Przypomnij hasło Utwórz konto

Artykuł ten ukazał się w Łowcu Lubelskim ze stycznia 2009

FAQ broń - zwiększenie przebicia luf śrutowych - część 3

Po licznych telefonach i pytaniach, należy się czytelnikom trochę wyjaśnień.

Konstruktorzy dubeltówek z ubiegłego wieku, nieograniczeni żadnymi przepisami typu strzelanie tylko do 35m wieku starali się zaprojektować i wykonać dubeltówkę....mocno i równo bijącą, opinia posiadaczy jednocześnie dubeltówek wykonanych np: tuż po wojnie i współczesnych wskazuje jednoznacznie na korzyść tych powojennych.

Zmian technicznych wprowadzanych przez wielkie koncerny produkującą broń i postępu technicznego zatrzymać nie można, więc nie pozostaje nam nic innego jak dostosować się do współczesnych nowości. Co prawda w wielu przypadkach jest udowodnione, może nie we wszystkich, że nowe nie zawsze jest lepsze od starego.

Dla tych co lubią dawne strzelby które jak niektórzy znawcy broni twierdzą mają duszę, pozostaje tylko kupno używanej flinty z lat 50 do maksymalnie 80 roku i jej pieczołowite odrestaurowanie

Można przypuszczać, że większość horyzontalnych dubeltówek typu niemieckiego miały lufy lepiej lub gorzej strojone w celu osiągnięcia dobrego przebicia i równego układania śrutu, aby strzelec mógł skutecznie strzelać na odległości przekraczające 50m. Czy wszystkie były strojone trudno jednoznacznie odpowiedzieć.

Do zwiększenia przebicia w dubeltówkach wykorzystuje się zjawisko falowe występujące w postaci miejscowego wybrzuszania się ścianki lufy. O tym że takie zjawisko istnieje wielu myśliwych mogło się przekonać widząc trwałe miejscowe rozdęcie.

Trwałe rozdęcie powstaje na wskutek zwiększonego ciśnienia i przekroczenia granicy sprężystości stali użytej do wyrobu lufy. Wiedząc że istnieje takie zjawisko, dawni fachowcy doszli do wniosku że można go wykorzystać do zwiększenia prędkości śrutu i jednocześnie lepszego układania śrutu, czyli dostroić lufę do właściwego rezonansu, dokładniej mówiąc, ścisłego zsynchronizowania miejscowego wybrzuszania się ścianki lufy z miejscem przesuwania ładunku śrutowego.

Po wielu latach pomiarów różnych dubeltówek można zauważyć pewną prawidłowość, długość luf dubeltówek wyróżniające się dobrym przebiciem nigdy nie miała zaokrąglonego wymiaru, zawsze było mniej lub więcej kilku milimetrów do pełnego wymiaru długości. Czasochłonne strojenie luf dawniej związane było między innymi z inną technologią wytwarzania luf śrutowych, oraz mniejszą ilością produkowanej broni.

W XX wieku jedna lufa do dubeltówki powstawała z odkuwki z tzw. półhakiem, czyli połową dolnego haka służącego do ryglowania. Po wywierceniu otworu lufa obrabiana była na tokarce, ten sposób nie zapewniał szybkiej i dokładnej obróbki ze względu na powstające wyboczenia w czasie toczenia długiej rurki o bardzo cienkiej ściance.

Dopiero żmudna ręczna obróbka pilnikami i papierem ściernym oraz staranne prostowanie zapewniała wymaganą dokładność. Nawet współcześnie mimo zaawansowanej techniki wykonanie 80cm rurki o zmiennym przekroju i grubości ścianki w niektórych miejscach 0,4 - 0,5 mm jest trudne do wykonania.

Obecna technologia wytwarzania luf śrutowych w seryjnej broni jest trochę inna. Pierwsza metoda, to kucie na zimno na odpowiednim pręcie, już z zarysem komory nabojowej, przewodu lufy i czoku pozostaje więc niewielka zewnętrzna obróbka przez szlifowanie na szlifierkach kłowych. Druga metoda, wiercenie otworu i również szlifowanie zewnętrzne ścianek na szlifierkach kłowych.

Obie metody umożliwiają znaczne przyśpieszenie produkcji i obniżenie kosztów produkcji. Wykonane w ten sposób półprodukty są wtłaczane i lutowane do odpowiednio obrobionej kostki w której już znajdują się haki umożliwiające zaryglowanie, obie metody przy zachowaniu małej tolerancji zapewniają dość wystarczającą dokładność na tyle aby producenci pokusili się całkowicie pominąć pracochłonne i żmudne strojenie.

Drugą sprawą która przeważyła jest to, że w dzisiejszych czasach bardziej ekonomicznie jest kupić maszynę sterowaną numerycznie niż zatrudnić kilku lub kilkunastu wysokiej klasy fachowców. Strzelanie z takich luf na przepisową odległość do 35 metrów z taniej broni kupionej za jedną pensję zadowoli pewną grupę odbiorców, zresztą jakie mają wyjście gdy na rynku w tym przedziale cenowym inna nie występuje, ale nie zadowoli wszystkich.

Pierwszą czynnością przed próbnymi strzałami jest wstępne odprężanie luf.
Inaczej pracuje pojedyncza lufa, inaczej pracują dwie połączone i zlutowane ze sobą lufy. Lufy stroimy do rezonansu zawsze po zlutowaniu i pierwszym odprężaniu ponieważ w czasie procesu lutowania powstają miejscowe naprężenia, które mają niekorzystny wpływ na równomierność układania śrutu jak i na prędkość wiązki śrutu.

W większości przypadków stroimy zmieniając średnicę ścianek w odpowiednich miejscach, lub przez skrócenie luf, lub oba zabiegi jednocześnie. W przypadku gotowej lufy nie ma możliwości jej wydłużenia, więc przeważnie dostrajamy przez skrócenie.

W praktyce skrócenie jest niewielkie, i wynosi od dziesiątych części milimetra do 3mm, tak małe i niewielkie skrócenie jest mało zauważalne przez użytkownika broni i nie wpływa dużo na zmianę wyważenia broni. Często jest tak, ze jedna lufa strzela lepiej, druga gorzej i tą gorszą powinno się skrócić nap 1.5mm, co wtedy zrobić?

Przecież lufy muszą mieć jednakową długość nie może jedna wystawać 1.5mm, w takim przypadku jeżeli lufa jest niechromowana zmieniamy średnicę wewnętrzną w odpowiednim miejscu. Natomiast co zrobić jeżeli lufy są chromowane w środku, wtedy tylko skracamy i ponownie odprężamy, jeżeli to nie przyniesie pożądanych efektów, niewiele już można zrobić.

Zawsze zaczynamy proces od prawej lufy w strzelbie horyzontalnej lub dolnej w boku, ponieważ przeważnie pierwszy strzał oddajemy z tych luf, a pierwszy strzał ma decydujące znaczenie. Idealnym rozwiązaniem jest gdy lufy są niechromowane. Dlatego najsłynniejsze światowe firmy nie stosują luf chromowanych ponieważ po zlutowaniu strojenie jest ograniczone ze względu na to że nie można już od środka szlifować i zmieniać średnicy lufy.

Na pracę luf również duży wpływ ma sposób oksydowania luf śrutowych, stosowane czasami oksydowanie na gorąco w sodzie kaustycznej w temp 140stopni powoduje usztywnienie cieniutkich ścianek luf i natychmiastowy spadek prędkości śrutu oraz zmianę rozkładu śrutu. Wielu myśliwych z którymi rozmawiałem potwierdzają tą opinię po oksydowaniu luf na gorąco zauważyli że strzelba ...gorzej bije.

Dlatego coraz bardziej staje się popularna metoda oksydowania w temperaturze pokojowej w roztworach zawierających tlenek selenu W zasadzie nawet po oksydowaniu na zimno / brunirowaniu / powinno się lufy poddawać odprężeniu.

W idealnie dopracowanej lufie nie ma znaczenia czy strzelamy z amunicji w koszyku czy z przybitka filcową, rozkład śrutu zawsze powinien być jednakowy Tak się składa że miałem możliwość obejrzenia części tego procesu, w firmie Holland & Holland, faktycznie u nich ten zabieg jest bardzo ale to bardzo pracochłonny, gdy zobaczyłem że dokładność wykonania tego zabiegu jest 0.02mm a w niektórych przypadkach nawet poniżej, tylko i wyłącznie mała manufaktura dysponująca doświadczonym personelem może sobie na to pozwolić, znając możliwości obecnej techniki przy maszynowej i seryjnej produkcji, wykonanie tego zabiegu z taką dokładnością jest niemożliwe do zrealizowania, a...szkoda

Waldemar Laskowski


zobacz także --> ofertę tuningu broni Waldemara Laskowskiego